Dalej! – magazyn lewicy


Kryzys w Gazie: Made in Israel
sierpień 11, 2007, 3:40 pm
Zaszufladkowany do: Publicystyka

 

Michel Warschawski

Dawne marzenie Ariela Sharona staje się rzeczywistością: Palestyńczycy zabijają Palestyńczyków a Izrael liczy ofiary z wielką satysfakcją. Łzy izraelskich przywódców są krokodylimi, a ich oświadczenia o tym, że jest im bardzo przykro z powodu tragicznego rozwoju sytuacji w Gazie są czystą hipokryzją. Krwawe konfrontacje były do przepowiedzenia a izraelsko amerykańska odpowiedzialność [za wydarzenia] i aktywne zaangażowanie są krystalicznie oczywiste.

 

Wielu izraelskich dziennikarzy analizuje izraelską odpowiedzialność jako bezpośrednią: “1,4 miliona ludzi zamkniętych na małym terytorium jak Gaza, bez żadnych możliwosci, żeby mieć normalne zycie gospodarcze, ale również bez możliwości ucieczki są skazani na zabijanie się nawzajem… jak myszy zamknięte w pudełku.” To zoologiczne wytłumaczenie nie jest tylko typowo rasistowskie ale również opiera się na dużym rozeznaniu. Izraelską i amerykańską rolą w obecnych wydarzeniach było więcej niż po prostu “Tworzenie warunków” dla wewnątrz – palestyńskiego konfliktu.

 

Przez miesiące, Departament Stanu USA popychał kierownictwo Fatah do rozpoczęcia ofensywy przeciwko Hamasowi i dwa tygodnie temu, Izrael dawał zielone światło na dostarczenie ogromnych ilości uzbrojenia dla milicji Fatahu w Gazie. W tym sensie, izraelski udział w [wytworzeniu] obecnej sytuacji jest nie tylko domniemany lecz jest aktywną rolą.

 

Kto jest agresorem?

 

“Hamas przejmuje”, “Zamach stanu Hamasu” – to niektóre tytuły doniesień z izraelskich gazet w ostatnich dniach, powtarzające wielkie kłamstwo administracji Tel Aviwu i Waszyngtonu. Wydaje się, że jest konieczne wyjaśnienie tego co powinno być oczywiste: Hamas pokonał Fatah w ostatnich wyborach palestyńskich, w następstwie procesu wyborczego, który cała społeczność międzynarodowa, włączając Waszyngton, określiła jako “najbardziej demokratyczne jakie kiedykolwiek odbyły się na Bliskim Wschodzie”. Niezaprzeczalnym procesem demokratycznym i masowym poparciem ludowym nie wiele rezimów może się legitymować.

 

Pomimo swojego potężnego zwycięstwa, Hamas zaakceptował podział władzy z Fatahem w rządzie jedności narodowej uformowanym pod hospicjami Arabii Saudyjskiej i Egiptu, i uznanego przez całą społeczność międzynarodową, z wyjątkiem Waszyngtonu i Izraela. Polityczna platforma nowego rządu dała de facto uznanie Państwa Izrael i poparła strategię pokojowych negocjacji, opartych na mechanizmie [porozumienia z] Oslo.

 

Priorytetem nowego rządu było rozwiązanie palących problemów krajowych – rozwoju gospodarczego, przywrócenie prawa i porządku w Gazie, walka z endemiczną korupcją starej administracji Fatahu, i jednocześnie umożliwienie prezydentowi Mahmudowi Abbasowi i OWP kontynuowania procesu negocjacyjnego, o ile i kiedy Izrael zaakceptował by odnowienie go.

 

Umiarkowana platforma rządowa Hamasu była jednak konfrontowana przez dwóch potężnych wrogów: część kadr Fatahu, która nie jest gotowa do wyrzeczenia się swojego monopolu na władzę polityczną i materialnych przywilejów związanych z tym monopolem oraz amerykańsko – izraelskie rządy neokonserwatywne, które prowadzą globalną krucjatę przeciwko politycznemu Islamowi. Muhammad Dahlan, były szef Preventive Security i obecny Doradca do Spraw Bezpieczeństwa Mahmouda Abbasa reprezentują obie siły: są wykonawcami planów Waszyngtonu w kierownictwie, jak również reprezentantami tych skorumpowanych przywódców Fatahu, którzy są gotowi zrobić wszystko, żeby nie stracić swoich ekonomicznych zasobów.

 

Od czasu zwycięstwa wyborczego Hamasu, milicja Dahlana prowokowała rząd, atakując milicje Hamasu i odmawiając oddania rządowi kontroli nad palestyńskimi siłami policyjnymi. Pomimo agresji ze strony Dahlana, Hamas starał się osiągnąć porozumienie z Dahlanem, prosząc swoich działaczy o powstrzymywanie się od kontrprzemocy. Jednakże, gdy stało się jasne, że Dahlan nie szukał kompromisu, lecz chciał zlikwidowania Hamasu, islamska organizacja nie miała wyboru jak tylko bronić się i odpowiedzieć na atak.

 

Model Algierski

 

Amerykańsko – izraelski plan jest częścią globalnej strategii nakierowanej na narzucenie rządów, które są lojalne ich interesom wbrew woli lokalnych społeczeństw. Algeria jest przykładem takiej strategii ale również jej niepowodzenia i kolosalnych kosztów ludzkich: niezaprzeczalne wyborcze zwycięstwo FIS (Islamskiego Frontu Zbawienia) nad skorumpowanym i zdyskredytowanym FLN w 1991 roku spowodowało zamach stanu wspierany przez Francję i USA, który wytyczył drogę wojnie domowej, która trwała ponad dekadę i spowodowała ponad sto tysięcy cywilnych ofiar.

 

Hamas się najwyraźniej uczył z algierskiej tragedii i zdecydował nie pozwolić na realizację planów Dahlana i przejęcie władzy siłą. Ciesząc się poparciem większości miejscowej ludności, bojownicy Hamasu pokonali Fatah w mniej niż dwa dni, pomimo zbrojnego wsparcia, pośrednio, ze strony Izraela: skorumpowana milicja bez żadnego poparcia ludowego nie mogła osiągnąć relatywnej dyscypliny i wysoko zmotywowanego zorganizowania.

 

Nawet po miażdżącym zwycięstwie nad Fatahem, kierownictwo Hamasu potwierdziło swoją intencję utrzymania rządu jedności narodowej i nie wykorzystywać nieudanego zamachu stanu Fatahu jako pretekstu do wyeliminowania organizacji lub wykluczenia jej z rządu. Kierownictwo Fatahu jednak, zdecydowało się na ucięcie jakichkolwiek związków z Hamasem i ustanowić rząd bez Hamasu …. na Zachodnim Brzegu Jordanu. Kolejne marzenie Ariela Sharona staje się rzeczywistością: totalna separacja między Zachodnim Brzegiem a Gazą, którą później uzna się za “Hamastan”, jednostkę terrorystyczną w której nie ma cywilów, lecz tylko terroryści, która może być poddana całkowitemu oblężeniu i skazana na wygłodzenie.

 

Waszyngton, który w pełni zaakceptował taką politykę, obiecał swoje pełne wsparcie Mahmoudowi Abbasowi i jego nowemu Bantustanowi na Zachodnim Brzegu, a Ehud Olmert zdecydował uwolnić część palestyńskich pieniędzy, które znajdują się w rękach Izraela.

 

Nie wojna domowa

 

Jednakże upadł jeden z celów administracji izraelskiej i amerykańskiej: w Gazie nie ma chaosu. Przeciwnie. Jak powiedział jeden z oficerów bezpieczeństwa [izraelskiej gazecie] Haaretz (17 czerwca): “Przez długi czas miasto nie było spokojne. Wolę obecną sytuację niż poprzednią. Mogę w końcu wyjść ze swojego domu …”. Wykorzenienie gangów Fatahu z Gazy może przynieść zakończenie długiego okresu anarchii i pozwolić na powrót do pewnego poziomu normalnego życia. Ostatnie wydarzenia potwierdziły, że Hamas ma siłę do zapewnienia tego.

 

Izraelskie wypowiedzi o “palestyńskiej wojnie domowej” są niczym więcej jak myśleniem życzeniowym. Zbrojne konfrontacje były tylko między zbrojnymi milicjami, a jeśli, niestety, były ofiary cywilne, to było to co armia USA nazywa “stratami ubocznymi”. Społeczeństwo rzeczywiście jest podzielone, zarówno na Zachodnim Brzegu jak i w Gazie – ale nie walczy ze sobą, przynajmniej obecnie.

 

Gaza, określana jako wroga enklawa z jej całą społecznością określaną jako sprzymierzona z Hamasem, nie ma wątpliwości, że będzie, w najbliższej przyszłości, celem brutalnej agresji Izraela: ostatecznych militarnych wtargnięć, bombardowań i głodzenia.

 

Oto dlaczego naszym głównym priorytetem, w Izraelu jak również dookoła świata, jest organizowanie solidarności z Gazą i jej społeczeństwem

 

Jest to tłumaczenie artykułu The Crisis in Gaza: Made in Israel, który ukazał się w miesięczniku International Viewpoint

 

Michel Warschawski jest dziennikarzem i pisarzem, założycielem Centrum Informacji Alternatywnej (AIC) w Izraelu. Jest autorem między innymi “On the Border” (South End Press) i “Towards an Open Tomb – the Crisis of Israeli Society” (Monthly Review Press)

 

Tłum. B. Zindulski

Komentarze są wyłączone