Dalej! - magazyn lewicy


1 maja w Warszawie
kwiecień 30, 2008, 7:18 pm
Kategoria wpisu: News

Nowa Lewica zaprasza do udziału w tegorocznych obchodach Święta Pracy.

Rozpoczną się one o godzinie 10:00 na Rondzie de Gaulle’a od wiecu.

Przewidziana jest też prezentacja nowych utworów “Jeremy Red Band”.

Następnie uformowany zostanie pochód, który uda się tradycyjną już trasą aż na pl. Grzybowski, gdzie zakończy się opodal kamienia upamiętniającego bohaterską śmierć bojowców PPS w 1905 roku.

Zasadnicze hasła pochodu to: “Mniej, więcej! Mniej pracować, więcej
zarabiać!”, “Mieszkanie dla każdego”, “Żadnych eksmisji!”, “Wałbrzych,
Warszawa - wspólna sprawa” oraz zainicjowane na ostatniej manifie “Stop

wojnie” hasło: “Bez tarczy, bez wojen, jesteśmy za pokojem!”

Po pochodzie, o godz. (mniej więcej) 14:00 przy ul. Dobrej 33/35 w
Jadłodajni Filozoficznej rozpocznie się część kulturalno-oświatowa

obchodów. W programie pokaz filmu o przemianach w Wenezueli,

degustacja dań kuchni wenezuelskiej i tańce w rytmie salsy.

z socjalistycznym pozdrowieniem

Nowa Lewica

Comments Off


Pogrzeb Ludwika Hassa
kwiecień 14, 2008, 6:56 pm
Kategoria wpisu: News

Pogrzeb odbędzie się 15 kwietnia (wtorek) na Cmentarzu Komunalnym Północnym (Wólka Węglowa). Rozpoczęcie o godz. 10.15 przy Bramie Głównej.

Comments Off


Zmarł Ludwik Hass
kwiecień 14, 2008, 6:07 pm
Kategoria wpisu: News

 

8 kwietnia zmarł w Warszawie historyk, znawca wolnomularstwa, działacz trockistowski prof. Ludwik Hass.

 

Urodził się 18 listopada 1918 roku w Stanisławowie (obecnie Iwano-Frankowsk na Ukrainie). Studiował historię na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Od 1936 roku członek Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej, z którego został usunięty za trockizm. Jako członek trockistowskiej organizacji “Bolszewików-Leninistów”, został w 1939 roku aresztowany, skazany na 8 lat obozu pracy i dożywotnie zesłanie.

 

Hass w 1957 roku powrócił do Polski. Działał w Klubie Krzywego Koła. Skazany na więzienie go za rozpowszechnianie „Listu Otwartego” autorstwa Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego. W latach 70. zainteresował się historią masonerii.

 

W latach 80-tych działał w grupie „Walka Klas”, w latach 90-tych aktywnie wspierał Nurt Lewicy Rewolucyjnej, publikował na łamach pisma socjalistycznego „Dalej!”

 

Napisał wiele książek w tym o tematyce masońskiej m.in.: “Sekta farmazonii warszawskiej. Pierwsze stulecie wolnomularstwa w Warszawie (1721-1821)”, “Masoneria polska XX wieku. Losy, loże, ludzie”, “Wolnomularstwo rosyjskie w podziemiu 1822-1921″, “Wolnomularze polscy w kraju i na świecie 1821-1999. Słownik biograficzny”. Na temat polskiej inteligencji i ruchu pracowniczego opublikował m.in. prace: “Postawy polityczne i aktywność klasy robotniczej (1918-1939), „Inteligencji polskiej dole i niedole. XIX i XX wiek”, „Trockizm. Od Lewej Opozycji do Czwartej Międzynarodówki”.

Comments Off


Cierpienia Henryka przerażają nas wszystkich
marzec 10, 2008, 10:06 pm
Kategoria wpisu: News

Czy w Polsce istnieje społeczeństwo klasowe? Nie można mieć co do tego cienia wątpliwości. Polska Agencja Prasowa a za nią „Gazeta Wyborcza” doniosła ostatnio o wyjątkowych cierpieniach socjalnych Henryka S., jednego z bohaterów wystąpień Marca 1968 r.

Otóż Henryk S.,  który przez ostatnie kilkanaście miesięcy był dyrektorem archiwum MSZ, ostatni raz przyszedł do pracy w piątek 7 marca. Jak donosi przejęta Polska Agencja Prasowa: „O powodach swej decyzji Henryk S. nie chce rozmawiać. ‘Odchodzę na własną prośbę’ - ucina. Nie jest jednak tajemnicą, że S. nie satysfakcjonowała praca na obecnym stanowisku.

Do archiwum MSZ trafił pod koniec 2006 r. prosto ze stanowiska szefa prestiżowego departamentu Ameryki. Decyzję o odstawieniu go na boczny tor podjęła ówczesna szefowa resortu Anna Fotyga. Po zmianie rządu S., który cieszy się opinią znakomitego fachowca od spraw amerykańskich i bezpieczeństwa międzynarodowego, liczył na powrót z zesłania (archiwum MSZ znajduje się na obrzeżach Warszawy) i objęcia stanowiska dyrektora któregoś z ważnych departamentów w resorcie”.
Cóż, w kraju gdzie liczbę bezrobotnych liczy się w milionach, z którego dwa miliony ludzi wyjechało za chlebem do innych krajów Unii Europejskiej nieszczęście Henryka S. polegające na byciu „jedynie” skromniejszym dyrektorem na obrzeżach Warszawy (doprawdy szczyt „zesłania”!) wydaje się dość zabawne. Miliony biednych ludzi, w sprawach których nie interweniuje PAP, mają te cierpienia Henryka S. głęboko w czterech literach a podobne njusy jedynie ich wk…. Ponieważ dyrektorzy  PAP zapewne tego nie rozumieją dedykujemy więc im pod rozwagę starą klasową mądrość: „Syty głodnego nie zrozumie”. 
W. L.

Comments Off


Maciek Guz czyli ochroniarz kontra „Solid”
marzec 6, 2008, 11:30 przed południem
Kategoria wpisu: News

      Maciej Guz, robotnik, trockista, radykał związkowy, w latach 2004-2006 pracował jako ochroniarz dla firm Solid Security, Grupa Solid i Spółka Solid. Przed warszawskim sądem 3 marca 2008 r. odbyła się rozprawa z jego powództwa o ustalenie stosunku pracy. Powód (Maciek) stara się dowieść, że wykonywana przez niego praca nosiła wszelkie cechy umowy o pracę, a nie jak utrzymuje Solid (w trzech postaciach) cywilno-prawnej umowy zlecenia.       

Na wstępie rozprawy sąd pyta adwokata pozwanej spółki ochroniarskiej czy dysponuje dokumentami ewidencjonującymi czas pracy. Tamten odpowiada, że nie, bo nie przechowują takich dokumentów. Na co zgłasza się Maciek Guz i wręcza sądowi wielkie pliki papieru z zestawieniami czasu pracy skserowanymi z dzienników dyżurów. Adwokat „Solidu” żąda oryginałów. Maciek wyciąga z plecaka wyniesione z firmy przez niego i kolegów dzienniki i wręcza je sądowi jako materiał dowodowy.     

  Pojawia się problem z prawnikiem Solidu. Nie ma oryginału umowy zlecenia, na podstawie, której występuje w sądzie. Przedstawia kopię. Sąd zwraca uwagę, że aktach jest inna umowa. Prawnik przyznaje, że otrzymuje do podpisania liczne umowy i że może się to rzeczywiście mieszać… Jest ofiarą tego samego szwindlu. Wykonuje pracę etatową, a podpisuje z Solidem umowy zlecenia.      

 Zeznaje kierownik pełniący oficjalnie w firmie funkcje inspektora i bezpośredniego zwierzchnika Maćka Guza. Kierownik też pracował we wszystkich trzech firmach: Solid Security, Grupa Solid i Spółka Solid. Miał pod swą pieczą kilkadziesiąt obiektów, nadzorował pracę ochroniarzy i pracę swą wykonywał jednocześnie w imieniu wszystkich trzech spółek.     

  Sąd i adwokat z urzędu, którego wywalczył sobie Maciek przesłuchując świadka ustalili, że praca na jednym obiekcie odbywała się w ten sposób, że po upływie maksymalnej dopuszczalnej przez prawo pracy liczby godzin, pracownik zmieniał plakietkę np. z Solid Security na Grupa Solid i w tym samym mundurze „Solidu” stróżował dalej. Pracownik wykonywał pracę pod nadzorem, nie miał prawa decydować o tym, którego dnia i na jakim obiekcie będzie pracował. Gdyby był zleceniobiorcą, jak utrzymuje Solid miałby swobodę wyboru czasu i miejsca pracy, podlegał jednak dyscyplinie służbowej jak każdy pracownik etatowy. Ponieważ płacono zaledwie 4 złote netto na godzinę ciągle brakowało pracowników. Zmuszało to firmę do wydłużania czasu pracy, stąd kombinacja z trzema firmami „Solid”, dla ominięcia przepisów. Płacę podstawową, równą ustawowej płacy minimalnej wypłacano z kasy jednej spółki, a nadgodziny z drugiej. To jeszcze jeden niezbity dowód, że kierowano się normami prawa pracy, co przy cywilnoprawnej umowie zlecenia z pewnością nie miałoby miejsca.     

  Sąd pytał kierownika po kolei według kodeksu pracy o wszystkie cechy charakterystyczne dla umowy o pracę. Na wszystkie pytania otrzymał odpowiedzi świadczące, że powództwo o ustalenie, że Maćka Guza łączył z „Solidem” stosunek pracy, a nie umowa zlecenie, jest zasadne. Wiele więc wskazuje na to, że Maciek wygra ten proces, co wiąże się z wieloma świadczeniami ze strony firmy „Solid”, które będzie można dalej wyprocesować. Sprawa ta ma ogromne znaczenie, bo za Maćkiem może teoretycznie podobne pozwy złożyć 9, 500 pracowników. W sprawie takich właśnie oszukańczych praktyk firm ochroniarskich protestowali w ostatnich dniach ochroniarze w kominiarkach przed Kancelarią premiera Tuska.      

Obecnie Maciek jest kierowcą MZA. Kiedy się zgłosił na kurs odrzucono jego podanie z racji wieku (51 lat). Odpisał, żeby uruchomili z powrotem Oświęcim dla takich jak on, za starych żeby zarobić na utrzymanie. Poskutkowało wezwali go na kurs, który ukończył.

 Piotr Ikonowicz

Comments Off


Czy Marzec 1968 r. był nieuchronny?
marzec 5, 2008, 3:52 pm
Kategoria wpisu: Publicystyka
Comments Off


P. Ikonowicz: Biedny bogatemu nie przepuści!
marzec 5, 2008, 3:42 pm
Kategoria wpisu: Publicystyka

W naszej krajowej publicystyce zbieranie podatków uważane jest niemal za rozbójnictwo. Karierowiczom, dorobkiewiczom, tym, którzy są już przy korycie albo się do niego właśnie dorywają nie mieści się w głowie, że powinni się podzielić swoimi dochodami z tymi, którzy są na dole społecznej drabiny.

Ludzie bogaci kultywują przekonanie, że wszystko co mają zawdzięczają jedynie sobie samym, a podatki to grabież.  Oczywiście godzą się płacić jakieś grosze na policję, bo ona chroni ich mienie, zdrowie i życie, rzucą też coś na wojsko, drogi, ale na tym koniec. Żadnego „rozdawnictwa”. Biedni niech zadbają o siebie sami. A co do wdów i sierot, to powinny one liczyć na dobre serce i ludzkie odruchy bliźnich czyli działalność charytatywną.
(więcej…)

Comments Off


Piotr Ikonowicz skazany za obronę eksmitowanych
luty 11, 2008, 2:38 pm
Kategoria wpisu: News

Zobacz relację na lewica.pl i zapis video:

http://www.lewica.pl/?id=15800

 http://pl.youtube.com/watch?v=JGxIVXXPer4



Tanio się nie sprzedawajmy
grudzień 28, 2007, 3:26 pm
Kategoria wpisu: Publicystyka

      Specjalista od „rynku pracy”, Michał Boni miał po stanie wojennym wykład w kościele na Woli o społecznej doktrynie Kościoła. Zapytałem go wtedy, co robić, kiedy pracodawca nie przejmie się nauczaniem Jana Pawła II i dalej będzie poniżał i uciskał swoją siłę roboczą? Późniejszy ekspert od rynku pracy rozłożył wtedy bezradnie ręce i powiedział, że należy robić wszystko, aby takiego przedsiębiorcę przekonać. Współczesna praktyka wskazuje, że katecheza i ewangelizacja wśród biznesmenów to wielkie zadanie, które jeszcze stoi przed Kościołem matka naszą. Jeżeli więc na razie na próżno wyglądamy przebudzenia moralnego wśród ludzi związanych z panią Henryką Bochniarz i jej Lewiatanem, to może ratunek przyjdzie z Zachodu, z Unii Europejskiej? (więcej…)



Lenina a rewolucja - nowa lewicowa broszura
grudzień 23, 2007, 1:11 przed południem
Kategoria wpisu: News

Ukazanie się książki Slavoja Żiżka “Rewolucja u bram. Pisma Lenina z roku 1917″ w polskich realiach otworzyło nowy etap w dyskusji nad problemami przyszłości lewicy. Tym razem spór dotyczy oceny leninizmu jako pewnego zespołu idei i typu postawy politycznej, które mogłyby inspirować socjalistów w XXI wieku.

Mamy nadzieję, że przedkładany przez nas czytelnikom tekst Piotra Kendziorka, mimo (a może właśnie wskutek) swojej kontrowersyjności może służyć klaryfikacji tych zagadnień, które w kręgu radyklanej lewicy często są przedmiotem prostego emocjonalngo utożsamienia z tradycją marksizmu boszewickiego lub jego totalnego odrzucenia.

 Cena broszury (40 stron) - 6 PLN.

Poniżej link do okładki:

http://socjalizm.files.wordpress.com/2007/10/lenin.pdf



Marcin Antoniak: I po wyborach…
październik 26, 2007, 8:54 pm
Kategoria wpisu: News

Te wybory parlamentarne uświadomiły chyba jeszcze raz wszystkim, że konieczne jest porozumienie niekoncesjonawanej lewicy. W odbiorze społecznym bowiem nie ma w Polsce autentycznej formacji lewicowej. O LiDzie można bowiem powiedzieć tyle, że lewicowy na pewno nie jest i nie ma w nim żadnej koncepcji na lewicowość. Takie zaś partie jak choćby  Nowa Lewica, Polska Partia Pracy,  Racja Polskiej Lewicy, nie mogły się przebić przez kontrolowane przez prawicę media, nie silące się nawet na pozory stwarzania równych szans dla uczestników wyborów.

Jedyne co może cieszyć w tych wyborach – bo przecież nie słabe wyniki lewicowych kandydatów z NL i PPP - to odstawka od premierostwa Jarosława Kaczyńskiego - polityka pogardzającego prostymi ludźmi (słynne „Spieprzaj dziadu”).

Przed polską lewicą cztery lata do następnych wyborów, które po pierwsze powinny być wypełnione pozytywistyczną pracą u podstaw aby ludzie pracy poczuli, że naprawdę tylko ktoś kto żyje wśród nich jest w stanie reprezentować ich interesy. Po drugie zaś, pozostaje patrzeć liberalnej władzy na ręce i alarmować  gdy będzie dochodziło do ataków na prawa socjalne. Bierzmy się więc do roboty!

Comments Off


Gadzinowski o starcie Ikonowicza (NIE, 40/2007)
październik 19, 2007, 8:33 pm
Kategoria wpisu: 1


The Polish elections and the radical left
październik 18, 2007, 7:44 pm
Kategoria wpisu: 1
Comments Off


Seksistowska gęba SLD
październik 15, 2007, 2:15 pm
Kategoria wpisu: News

 

 Jak donosi “Rzeczpospolita”, Wiesław Okoński, znany na Śląsku biznesmen z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wyrzucił dyscyplinarnie z pracy kobietę, kiedy okazało się, że zaszła z nim w ciążę. Między politykiem a Beatą N. istniała klasyczna zależność służbowa: ciężarna była asystentką w Klubie Parlamentarnym Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a Wiesław Okoński - posłem IV kadencji. Kobieta przez trzy lata walczyła o alimenty. O swojej tragedii poinformowała m. in. Krzysztofa Janika, ówczesnego szefa Klubu Parlamentarnego SLD, ale zbył ją i nie udzielił żadnej pomocy.Okoński do sądu nie przyszedł ani razu, zawsze wysyłał adwokata. Sąd w Gliwicach zasądził wreszcie alimenty: 800 zł na miesiąc, ale Okoński uznał, że to za dużo, gdyż ma niepracującą żonę i syna studenta na utrzymaniu, a w firmie Robud, której jest właścicielem, zarabia 1300 zł.

Tymczasem ostatnio jego firma za 52 mln zł z Ministerstwa Infrastruktury wybudowała osiedle dla osób wysiedlonych z terenów, przez które będzie przebiegać droga ekspresowa. W oświadczeniach majątkowych Okoński wymienił m. in. dom wart pół mln zł i zespół terenów rekreacyjnych z hotelem oraz kortami tenisowymi o powierzchni 1,31 ha wyceniony na 3,5 mln zł.

 

Warto pamiętać tę historię gdy kolejny raz SLD będzie fałszywie przedstawiał się jako partia pro-kobieca.

  

Comments Off


Zły i dobry rasizm?
październik 15, 2007, 1:57 pm
Kategoria wpisu: 1

14 października na lewica.pl ukazało się oświadczenie Inicjatywy “Stop Wojnie” (będącej wbrew nazwie jedynie inną nazwą małej antydemokratycznej sekty Pracownicza Demokracja). Według oświadczenia:

  „Inicjatywa Stop Wojnie z oburzeniem i niesmakiem, ale nie z zaskoczeniem, przyjęła spot wyborczy Ligi Polskich Rodzin dotyczący wojny w Iraku. ISW, od swojego powstania w 2002 r., przyjęła założenie, że otwarta jest na wszystkie jednostki i organizacje sprzeciwiające się krwawym wojnom i okupacjom prowadzonym pod płaszczykiem “wojny z terrorem” - jednak z wyjątkiem skrajnej, nacjonalistycznej prawicy. Naszym zdaniem promowany przez nią, mniej lub bardziej otwarcie, rasizm jest ideologią nienawiści, która nie tylko jest przeszkodą w budowaniu ruchu antywojennego, ale stoi w sprzeczności z jego podstawowymi zasadami. Rzekomo “antywojenny” spot wyborczy LPR potwierdza słuszność podjętej przez nas decyzji. Pokazywanie, w kontekście wojny w Iraku, Lecha Kaczyńskiego w jarmułce ma wyraźnie antysemickie konotacje.” 

 Zgadzając się z ISW odnośnie antysemickiego potencjału zawartego w spocie LPR warto również zapytać dlaczego ISW nie interesuje się antysemickimi akcentami pojawiającymi się na łamach publikacji lewicowego wydawnictwa Książka i Prasa. Niestety odpowiedź jest dramatycznie prosta. Sytuacja taka pokazuje, że lewicowe środowiska postrzegają kwestię zarzutu rasizmu czysto instrumentalnie jedynie jako narzędzie napaści na politycznego przeciwnika. Tymczasem potępienie każdej formy rasizmu powinno stanowić ABC lewicowej etyki. Tak to przynajmniej widzimy w Nowej Lewicy. A.Z.

 

Comments Off